il-ona.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Nie jestem radosna i pełna życia. Raczej ciemna i pochmurna. Nie całkiem stabilna emocjonalnie, raczej krucha, ostatnio pokruszona. Nie wiem rzeczy i nie znam rzeczy, raczej się ich boję. Tak w ogóle się boję, bo jestem raczej ciemna i pochmurna. I chyba przestałam lubić ludzi.

Ale trzeba mnie kochać. Jestem do kochania.
Autor: il-ona o 09:21
0 komentarze
Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Archiwum bloga

  • ▼  2012 (2)
    • ▼  styczeń 2012 (2)
      • Nie jestem radosna i pełna życia. Raczej ciemna i ...
      • Nie bardzo potrafię udzielać się w kwestiach kulin...
  • ►  2011 (6)
    • ►  grudzień 2011 (1)
      • I was a backing track. saving my green voice's bac...
    • ►  listopad 2011 (2)
      • 13.11.2011
      • bezsenne.
    • ►  październik 2011 (1)
      • na jesiennym liściu.
    • ►  luty 2011 (2)
      • wtrącić, chciałabym.
      • Ty i ja- serduszka dwa.
  • ►  2010 (13)
    • ►  grudzień 2010 (3)
      • the time of my life.
      • remanent.
      • niewypowiadalne.
    • ►  listopad 2010 (6)
      • where is my mind?
      • ada plays.
      • samo'tnosc.
      • rozmiar ma znaczenie.
      • z cyklu: refleksje bezużyteczne.
      • wynajmę wehikuł czasu po przystępnej cenie.
    • ►  październik 2010 (3)
      • fotel na suficie, czyli elegia o remoncie.
      • wolnym czwartkom mówmy stanowcze 'nie'.
      • we can sit on chimneys.
    • ►  wrzesień 2010 (1)
      • small crime.
Szablon Travel. Autor obrazów szablonu: lucato. Technologia Blogger.