Nie jestem radosna i pełna życia. Raczej ciemna i pochmurna. Nie całkiem stabilna emocjonalnie, raczej krucha, ostatnio pokruszona. Nie wiem rzeczy i nie znam rzeczy, raczej się ich boję. Tak w ogóle się boję, bo jestem raczej ciemna i pochmurna. I chyba przestałam lubić ludzi.
Ale trzeba mnie kochać. Jestem do kochania.